Seminarium instruktorskie FI(S) FI(A)

Przypominamy, że w dniach 4-5 sierpnia planujemy zorganizowanie seminarium instruktorskiego. Warunkiem koniecznym przeprowadzenia seminarium jest zebranie grupy min. 10 osób. Zainteresowanych prosimy o kontakt z p. Ryszardem Szułakiewiczem: ryszard.szulakiewicz@aeroklub.waw.pl. Jeśli na ten termin nie zbierze się odpowiednia grupa będziemy rozważać inny termin – uzgodniony z zainteresowanymi osobami.

VII Memoriał Marka Szufy i Grzegorza Bieli – wyniki

W dniach 22-24 czerwca br. na lotnisku w Chrcynnie k. Nasielska odbyły się Ogólnopolskie Zawody do Pucharu Polski Latających Makiet Samolotów –  VII Memoriał Marka Szufy i Grzegorza Bieli, organizowane przez Sekcję Modelarską Aeroklubu Warszawskiego.

Memoriał poświęcony pamięci znanego pilota i modelarza odbywa się od 2012 roku. Początkowo był to piknik dla modeli akrobacyjnych klasy Gigant F3M. W 2015 roku po raz pierwszy impreza przybrała charakter ogólnopolskich zawodów Pucharu Polski w klasach F4C, F4G i F4H.

Wyniki tegorocznych Zawodów prezentują się następująco:

W klasie F4C:

  1. Paweł Idczak (Aeroklub Ostrowski, model Fokker DR1)
  2. Sławomir Trela (Aeroklub Warszawski, model Piper L4)
  3. Jan Tarasiuk (Aeroklub Gdański, model RWD 9c)

W klasie F4G:

  1. Andrzej Westwal (Aeroklub Łaski, model PZL 106 AR Kruk)
  2. Dariusz Czekaj (Aeroklub Warszawski, model Extra 300)
  3. Tomasz Żabowski (Aeroklub Warszawski, model Bristol M1C)

W klasie F4H:

  1. Paweł Makać (Aeroklub Warszawski, model Suchoi 26 MX)
  2. Jan Tarasiuk (Aeroklub Gdański, model Revolution II)
  3. Artur Borowski (Aeroklub Warszawski, model Cirrus SR22T)

Gratulujemy wszystkim zwycięzcom!

Zdjęcia: Artur Borowski

Odszedł Jerzy Zwoliński

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że 15 czerwca br. w wieku 84 lat zmarł Jerzy Zwoliński – nestor polskiego modelarstwa lotniczego (licencja POL-0487), znany modelarz lotniczy, znakomity konstruktor i perfekcyjny wykonawca wielu modeli latających. Całe życie związany był z Aeroklubem Warszawskim.

Jego aktywność sportowa, to starty w konkurencji modeli swobodnie latających z napędem spalinowym F1C (także wodnosamolotów F1C), modeli prędkościowych na uwięzi F2A i pod koniec kariery zawodniczej w klasie latających makiet samolotów (F4C). Pan Jerzy budował makiety polskich samolotów i szybowców. Kilka z nich eksponowanych było na Międzynarodowych Targach Modelarskich w Dortmundzie. Jego znane modele, to latająca makieta samolotu RWD-1 (zaprojektowanego w 1928 roku przez studentów Politechniki Warszawskiej: St. Rogalskiego, St. Wigurę i J. Drzewieckiego) oraz motoszybowca Bąk w skali 1:3,5 (konstr. Inż. Antoniego Kocjana z 1937 roku). Zbudował też kilka innych makiet, które przekazał warszawskim modelarniom.
Największe sukcesy Jerzego Zwolińskiego:

1965

  • 1 m w klasie modeli wodnosamolotów z napędem spalinowym (podczas X międzynarodowych zawodów w Splicie – dawna Jugosławia)
  • 1 m w klasie modeli wodnosamolotów z napędem spalinowym (Puchar Bałtyku) i tytuł Mistrza Polski w tej klasie modeli
  • Wicemistrzostwo Polski w klasie F2A (160 km/godz.) na XXX MP modeli na Uwięzi w Sosnowcu

1966

  • Srebrny medal i tytuł wicemistrza Polski w klasie F2A (183 km/godz.) podczas MP modeli latających na uwięzi w Sosnowcu
  • Zdobycie tytułu Mistrza Polski w klasie modeli wodnosamolotów z napędem spalinowym
  • 5 m w klasie F1C podczas Mistrzostw Polski modeli swobodnie latających w Częstochowie

1967

  • 5 m w klasie F1C podczas XXXII Mistrzostw Polski modeli swobodnie latających w Krośnie

UROCZYSTOŚCI ŻAŁOBNE ODBĘDĄ SIĘ 25 CZERWCA O GODZINIE 12:00 NA WARSZAWSKIM CMENTARZU BRÓDNOWSKIM, W KOŚCIELE DREWNIANYM.

Rodzinie składamy wyrazy głębokiego współczucia.

 

Strefa balonowa na Wiankach nad Wisłą

W najbliższą sobotę, 23.06 na warszawskim Podzamczu odbędzie się doroczna impreza Wianki nad Wisłą. Zabawa będzie trwała od południa do północy. Wianki to piknik rodzinny inspirowany słowiańską tradycją uroczystego świętowania Nocy Kupały zwanej również Sobótką, ale także wieczorne koncerty polskich i zagranicznych zespołów, zakończone pokazem sztucznych ogni 🎤🎉


Podczas tegorocznej imprezy pojawi się również akcent lotniczy 🙂 W programie pośród wielu atrakcji zaplanowane są pokazy balonów, loty na uwięzi, animacje w zakresie edukacji balonowej oraz bardzo ciekawa wystawa zdjęć balonowych. Na wystawie plenerowej prezentowanej na ogrodzeniu Starej Prochowni w Warszawie (od strony ul. Boleść) będzie można obejrzeć kilkanaście czarno-białych fotografii przybliżających piękno sportu jakim jest baloniarstwo. Wystawę, o której więcej piszemy poniżej, będzie można obejrzeć w dniach 23-26 czerwca. Wstęp na wystawę jest bezpłatny.  Szczegółowy program tegorocznych Wianków znajduje się na stronie: http://wawawianki.pl/program-pikniku/

„PODNIEBNOŚCI II” – plenerowa wystawa fotografii Jakuba Sagana

Nowa wystawa fotografii Jakuba Sagana pt. „Podniebności II” jest kontynuacją jego fascynacji szeroko pojętą tematyką lotniczą. Po wystawie zaprezentowanej w roku 2015, ukazującej lotnictwo w klasycznej odsłonie, przyszedł czas na najpopularniejsze aerostaty, jakimi są balony na ogrzane powietrze. Autor kontynuuje temat towarzyszącej ludziom od wieków tęsknoty za lataniem i najstarszej techniki podróży podniebnych jaką znamy.

Podniebne podróżowanie balonami na ogrzane powietrze wiąże się dla mnie z czymś absolutnie wyjątkowym, wręcz magicznym. Ze względu na znikomą barierę oddzielającą podróżującego od otwartej przestrzeni, doznania podczas lotu zapierają dech w piersiach. Ponadto, zupełnie niespotykaną rzeczą, w porównaniu do innych technik lotniczych, jest możliwość nawiązywania rozmów z ludźmi na dole. To właśnie tworzy owe niecodzienne przeżycia, których nie doświadczymy na pokładzie rejsowego samolotu. Wszystko to ma w sobie olbrzymi ładunek romantyzmu i poczucia piękna. To naprawdę może uzależnić…

Najpierw, jako chłopak, sklejałem modele samolotów, później zacząłem czytać i zbierać książki o tematyce lotniczej, jeździć na pokazy. Potem, jak większość z nas, latałem jako podróżny w samolotach pasażerskich. To wszystko przerodziło się w fotograficzną współpracę z Siłami Powietrznymi oraz Aeroklubem Polskim, dzięki czemu trafiłem na pierwszą imprezę balonową w Gdowie, gdzie miałem przyjemność po raz pierwszy doświadczyć tego niezwykłego doświadczenia, jakim jest przelot balonem na ogrzane powietrze. Doskonale pamiętam niemal każdą minutę tej podróży oraz niezwykły kunszt pilotów, dzięki czemu uległem szczerej fascynacji tym sportem oraz ludźmi z nim związanymi, a są oni rzeczywiście wyjątkowi, rzec o nich można, że to grupa ekscentryków.

Fotografia jest moją wielką pasją, która pozwala mi być blisko owych ekscentryków i ich malowniczych aerostatów. Gdy tylko pozwala mi na to czas, uczestniczę w imprezach z udziałem balonów na ogrzane powietrze, a nawet przyszło mi już kilka razy być członkiem jednej z ekip. To momentami naprawdę ciężka praca, ale dzięki niej zrozumiałem, o co w tym wszystkim chodzi – mówi autor.

Wystawa składa się z szeregu czarno-białych fotografii, które powstały podczas fiest oraz w trakcie przelotów balonami. Ukazują one głównie romantyzm tego unikatowego sportu, choć na wystawie znalazło się również miejsce na zdjęcia sytuacyjne z ludźmi, momenty uchwycone jeszcze przed wzniesieniem się balonu.

Jakub Sagan tworzy głównie prace czarno-białe o szeroko pojętej tematyce humanistycznej, a także fotografie krajobrazowe. Prace Jakuba Sagana można było zobaczyć w wielu publikacjach oraz na indywidualnych wystawach takich jak: „Rugby – kobieca twarz” w „Lex Gallery” przy Pl. Konstytucji w Warszawie, oraz w Centrum Aktywności Lokalnej w Pionkach, „Podniebności” w „Lex Gallery” przy Pl. Konstytucji w Warszawie, „Murderball” w Galerii Sztuki „Ratusz” w Legionowie, „Wydobyć Marzenia” w „Szybie Bończyk” w Mysłowicach,  „Wspólny cel – wygrać!” na Placu Defilad w Warszawie oraz na wystawie zbiorowej Polskiego Stowarzyszenia Fotograficznego „Ekwiwalenty” „Ekwiwalenty” w Warszawie. Współpracował z Biurem Prasowym Dowództwa Sił Powietrznych od 2010 roku, realizował m.in. serwis fotograficzny dla Biura Prasowego DSP dla Radom Airshow 2011, 2013 i 2015 oraz szereg innych projektów fotograficznych dla Sił Powietrznych. Wykonywał projekty fotograficzne m.in.: dla Orkiestry Polskiego Radia, TVP Historia, Centrum Zdrowia Dziecka, Torów Wyścigów Konnych Służewiec. Członek – założyciel Polskiego Stowarzyszenia Fotograficznego „Ekwiwalenty”.

 

Odszedł Włodzimierz Chmielewicz

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 4 czerwca br. odszedł nasz kolega, instruktor pilot Włodzimierz Chmielewicz. Pożegnanie Włodka i uroczystości pogrzebowe odbędą się jutro (piątek, 8 czerwca) o godz. 9:00  w Kościele świętego Wincentego à Paulo, przy ul. św. Wincentego na terenie Cmentarza Bródnowskiego.

Będziemy pamiętać Włodka jako fantastycznego, choć czasem niepokornego lotnika, niezawodnego kolegę, zawsze pogodnego i z ogromnym poczuciem humoru. Będzie nam Go brakowało. R.I.P.

z lewej Włodzimierz Chmielewicz

Franciszek Rembecki – zapomniany bohater

Z okolicami lotniska Chrcynno związana jest zapomniana nieco postać Franciszka Rembeckiego, urodzonego w 1914 roku w Pianowie k. Nasielska, pilota Dywizjonu 300 Ziemi Mazowieckiej, poległego podczas akcji bojowej  bombowca RAF Avro Lancaster w Holandii w 1944 roku. Dziś – dzięki staraniom rodziny, a także książce i filmowi „Requiem dla Orłów”– bohaterska i tragiczna jednocześnie historia Rembeckiego wychodzi z zapomnienia.

Rodzina pilota podjęła między innymi działania zabiegające o nadanie przez Radę Miejską Nasielska imienia Rembeckiego jednemu z miejscowych rond. Aeroklub Warszawski, jako właściciel lotniska w Chrcynnie i jedyna organizacja lotnicza działająca na tym terenie, wystosował pismo do Burmistrza i Rady Miejskiej z poparciem tej inicjatywy. Jesteśmy głęboko przekonani, że to ważne przedsięwzięcie i dobra okazja  „do przypomnienia postaci Franciszka Rembeckiego obecnemu pokoleniu Polaków, zarówno lotnikom, jak i mieszkańcom ziemi mazowieckiej, z której wyszedł, za którą oddał życie, a do której nie zdołał powrócić”.

W roku 2018 świętujemy 100-letnią rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także 100-lecia Lotnictwa Polskiego. Przypomnijmy – 5 listopada 1918 roku odbył się pierwszy lot bojowy polskiego samolotu wojskowego. Przez te lata polscy lotnicy dokonali rzeczy niezwykłych. Warto je – szczególnie w tym jubileuszowym roku – przypominać i wspominać. Historie polskich dywizjonów lotniczych i ich bohaterskich pilotów to temat niezmiennie fascynujący i żywo obecny w naszej świadomości. Dobrze, że wciąż pojawiają się takie świadectwa, jak poniższy tekst poświęcony postaci Franciszka Rembeckiego. Autorką tego wspomnieniowego opracowania jest pani Monika Sokołowska, wnuczka siostry lotnika. To fascynująca i poruszająca opowieść – bardzo gorąco zachęcamy do lektury.

Franciszek Rembecki – zapomniany bohater z Pianowa k. Nasielska, pilot bombowca Dywizjonu 300 „Ziemi Mazowieckiej”

 Początki fascynacji bohaterem

Gdyby nie opowieści śp. babci Antoniny, siostry Franka – pamięć o wujku umarłaby w rodzinie wraz z nią. Gdyby nie determinacja Bogusława Morskiego, jedynego ocalałego z Avro Lancastera DV 286 – szczątki załogi dalej spoczywałyby na dnie holenderskiego jeziora IJsselmeer, nad którym maszyna została ostrzelana. Gdyby nie film dokumentalny „Requiem dla Orłów” Zbigniewa Kowalewskiego i nasza późniejsza współpraca, nie mogłabym dziś przypomnieć poległego w akcji pilota Franciszka Rembeckiego.

Ustalanie faktów oraz weryfikacja przekazów rodzinnych to godziny poszukiwań, rozmów, przeglądania archiwalnych dokumentów. To także powroty do Pułtuska, Nasielska i okolic, a nawet wizyta w Koźminie Wielkopolskim. Dzięki temu udało się odtworzyć zwyczajną historię rodziny Rembeckich, w której początek miały niezwyczajne losy późniejszego cichego bohatera. Z Pianowa-Bargłów wyruszył w świat, by w końcu wziąć udział w walce o Niepodległą Polskę, która wówczas była młodsza niż on.

 Dzieciństwo i edukacja

Marianna i Antoni Rembeccy wychowali sześcioro dzieci, czterech synów i dwie córki. Przekazali im wiarę oraz szacunek i troskę o innych. Najmłodsza córka wspominała, jak matka piekła chleby i każdego dnia w drodze na poranną Mszę zanosiła bochenek ubogim. Ojciec po powrocie z pola siadał na ławce przed domem i rozmawiał z dziećmi.

Najmłodszy z synów Franciszek urodził się 12 maja 1914 r. Chętnie i łatwo się uczył, co zauważył Stefan Dąbrowski, właściciel pobliskiego majątku, poseł na Sejm II Rzeczypospolitej, weteran z 1920 r. i uczestnik kampanii wrześniowej, w końcu więzień oflagu. To on finansował naukę Rembeckiego, a po śmierci ojca wziął go w opiekę. Chłopiec prawdopodobnie uczęszczał najpierw do pobliskiej szkoły powszechnej, następnie do gimnazjum w Pułtusku, w końcu do Szkoły Ogrodniczej w Koźminie Wlkp., którą ukończył w 1934 r. z dyplomem technika ogrodnika.

Babcia wspominała wizyty Franka w domu rodzinnym, szacunek i troskliwość, jakie jej okazywał, wspólne spacery po Nasielsku, wycieczki rowerem do rodziny w Lorcinie, a po drodze przyglądanie się przygotowywaniu przyszłego lotniska w Chrcynnie.

Ułan i kandydat na pilota

W listopadzie 1936 r. poborowy Franciszek Rembecki zgłosił się do 15 Pułku Ułanów w Poznaniu, gdzie został przydzielony do szwadronu ckm. Już w styczniu 1937 doceniono go „za dobre postępy w wyszkoleniu i sumienność w służbie” i w grupie 12 ułanów wysłano na pół roku do szkoły podoficerskiej Brygady Kawalerii Poznań przy 17 Pułku Ułanów w Lesznie. W grudniu „za dzielną i staranną służbę” otrzymał awans do stopnia starszego ułana, a miesiąc później pochwałę „za dobre postępy wyszkolenia jako podinstruktor armatki przeciwpancernej”. Wiosną 1938 r. został wybrany do zawodów szermierki konnej, które odbywały się tradycyjnie 23 kwietnia w  święto 15 pułku. W tym samym dniu awansował na stopień rzeczywistego kaprala i otrzymał odznakę pamiątkową pułku.

Pomimo, iż był już dobrze wyszkolonym ułanem, a może dlatego, że był sumiennym żołnierzem, Ministerstwo Spraw Wojskowych wezwało jego jednego z całego pułku do Instytutu Badań Lekarskich Lotnictwa w Warszawie, a po nich na kurs pilotażu. 1 września 1938 r. Franek rozpoczął swoją powietrzną przygodę na ogromnym i znanym w Europie lotnisku szybowcowym w bieszczadzkiej Ustjanowej. Przez rok miał odbywać służbę nadterminową w 3 pułku lotniczym w Poznaniu-Ławicy, jako jeden z dwóch kawalerzystów wśród dwudziestu przyszłych pilotów. Pierwsze miesięczne wyszkolenie odbył na samolocie zaprojektowanym przez Stanisława Wigurę RWD-8, naukę kontynuował do lata 1939.

Dwa tygodnie przed wybuchem wojny został przyjęty do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Dęblinie. Według relacji babci, dostał polecenie skoku z wieży spadochronowej. Ruszył bez wahania i usłyszał: „Wystarczy. Nadajesz się”.

Wojenne losy

Po ataku Niemiec na Polskę Dęblińskie Orlęta ewakuowano przez Czechosłowację na Węgry, gdzie Franciszek spędził zimę w kilku kolejnych obozach internowania. W marcu 1940 r. przedostał się do Jugosławii, skąd przez Włochy dotarł do Francji, szlakiem tysięcy polskich żołnierzy. Do kapitulacji Francji przebywał w głównym ośrodku szkolenia polskich sił powietrznych w Lyonie, potem z innymi lotnikami, znalazł się w Wielkiej Brytanii, gdzie od 1941 roku odbył szereg kursów w kolejnych bazach Królewskich Sił Powietrznych. Testy wykazały jego odpowiedzialność i predyspozycje do prowadzenia bombowców, na końcu posadzono go za sterami ciężkiego czterosilnikowego Avro Lancastera. Powierzono mu ciężki Avro Lancaster pełen bomb, które musiał dostarczyć nad wyznaczone cele. Obdarzony został największym zaufaniem, odpowiadał za los sześciu kolegów i luk pełen bomb, które musiał dostarczać nad wyznaczone cele.

Team Rembeckiego wywiązał się szczęśliwie z sześciu misji. W nocy z 12 na 13 czerwca 1944 r. wykonał także siódmą – bombardowanie niemieckich obiektów przemysłowych w Gelsenkirchen. Jednak w drodze powrotnej maszynę ostrzelał niemiecki nocny myśliwiec; niektórzy z członków załogi zginęli na miejscu, inni zostali ciężko ranni. Bez szwanku z ostrzału wyszedł bombardier Bogusław Morski oraz przedwojenny przyjaciel Franka – mechanik Feliks Bladowski. Obaj wyskoczyli, ale Bladowski utonął, nie mogąc wydostać się spod czaszy spadochronu. Morski po wojnie wspominał, że skok był możliwy tylko dzięki poświęceniu pilota, który został na stanowisku i starał się utrzymać poziomy kurs płonącego samolotu. Po latach w czasie eksploracji wraku odnaleziono linki od spadochronu wkręcone w jeden z silników, co wskazuje na to, że wujek jako ostatni bezskutecznie też próbował opuścić maszynę.

 Przywrócić pamięć

 Z odnalezionych pamiątek, listów z czasów wojny oraz relacji babci i Morskiego jawi się obraz człowieka życzliwego innym, wesołego i towarzyskiego, ciekawego świata, wiedzy i nowych wyzwań. Był także sumiennym patriotą, wytrwałym i skupionym na powierzonym zadaniu. Cechy charakteru i wpojona od dziecka troska o innych oraz dobre wyszkolenie sprawiły, że Rembecki nie zawiódł w chwili najwyższej próby. Prawie 60 lat spoczywał we wraku na dnie holenderskiego jeziora IJsselmeer, dopiero w 2003 r. wydobyte szczątki załogi uroczyście złożono w jednej mogile na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Bredzie. Historia załogi bombowca została opowiedziana w filmie dokumentalnym „Requiem dla Orłów” i w książce o tym samym tytule.

Rok 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości jest okazją do przypomnienia o pilocie obecnemu pokoleniu Polaków, zarówno lotnikom, jak i mieszkańcom ziemi mazowieckiej, z której wyszedł, za którą oddał życie, a do której nie zdołał powrócić. W liście, którego już nie zdążył przeczytać, stryj pisał do niego z Ameryki: „Za to Franku sercem i  myślami jesteśmy z Wami, smutki i radości, zwątpienia i nadzieje, którymi serca wasze są przepełnione i nam się udzielają. Taki już los narodu polskiego, że Bóg skazał go na wielkość, a wielkości kupić nie można, trzeba  ją zdobyć cierpieniem”.

 

OSTRÓW GLIDE – International Gliding Competition

W dniach 24 maja -3 czerwca br., na lotnisku Aeroklubu Ostrowskiego w Michałkowie odbyły się zawody Ostrów Glide klasa Club i Mistrzostwa Polski w klasie 15 m. Start w zawodach to doskonały trening przed Mistrzostwami Świata, które zostaną wkrótce rozegrane na tym lotnisku (4-22 lipca br.) oraz możliwość porównania z najlepszymi pilotami. Podczas tegorocznej edycji zawodów udało się rozegrać 7 konkurencji na 9 możliwych. Wzięło w nich udział blisko 70 zawodników z 10 krajów. Zawodnicy Aeroklubu Warszawskiego stanowili najliczniejszą reprezentację podczas zawodów i w kilku konkurencjach osiągnęli najlepsze wyniki: Adam Czeladzki – 6 konkurencja klasa 15 m, Marek Herbreder – 5 konkurencja klasa 15 m, Michał Lewczuk – 7 konkurencja klasa Club, Marek Sawczuk – 2 konkurencja klasa Club, Leszek Staryszak – 3 konkurencja klasa 15 m . Gratulujemy

Po emocjonującej walce o medale w klasyfikacji końcowej na podium stanęli:

8. Szybowcowe Mistrzostwa Polski w klasie 15-metrowej:
Mistrzem Polski został Łukasz Grabowski Aeroklub Włocławski
V-CE Mistrzem Polski został Łukasz Błaszczyk Aeroklub Ostrowski
II V-CE Mistrzem Polski został Piotr Jarysz Aeroklub Koniński

27. Zawody Ostrów Glide
1. miejsce Tomasz Rubaj Aeroklub Gliwicki
2. miejsce Jakub Barszcz Aeroklub „Orląt” w Dęblinie
3. miejsce Marek Sawczuk Aeroklub Warszawski