Spadochronowe Mistrzostwa Świata – okiem naszej reprezentacji

Przed miesiącem pisaliśmy o Spadochronowych Mistrzostwach Świata FAI 2016, najważniejszych zawodach w skydivingu na świecie. Wśród najlepszych skoczków spadochronowych była także nasza reprezentacja w konkurencji Canopy Formation – Michał Balonis, Marcin Bąk i Paweł Michalski, członkowie Sekcji Spadochronowej AW – SkyDive Warszawa. Panowie podzielili się z nami bardzo osobistą relacją z wyprawy za Ocean i samych zawodów. Dziękujemy im nie tylko za wyniki, ale też za poniższy tekst i zdjęcia. Zachęcamy do czytania o oglądania 🙂

Spadochronowe Mistrzostwa Świata 10-21.09.2016

Jako reprezentacja Polski i Aeroklubu Warszawskiego, w składzie Marcin Bąk, Paweł Michalski i Michał Balonis, braliśmy udział w Spadochronowych Mistrzostwach Świata w Chicago. Gospodarzem imprezy była jedna z największych stref spadochronowych świata – Skydive Chicago. Stąd też oficjalna nazwa imprezy, bo w rzeczywistości strefa była oddalona od Chicago o ok. 120 km i zawody odbywały się w małym miasteczku Ottawa w stanie Illinois. Prawdopodobnie to dodało jeszcze uroku zawodom. W miasteczku wszyscy wiedzieli, że zjechali się do nich najlepsi spadochroniarze na świecie i wszędzie byliśmy mile witani.  Ciężko zliczyć, ile razy słyszeliśmy „Welcome to America” na widok naszych koszulek w polskich barwach. Było to bardzo miłe.

Chociaż Skydive Chicago kwestię organizacji noclegów zostawiło samym zawodnikom, to przyznać trzeba, że strefę przygotowali na najwyższym poziomie. Skoki odbywały się czasem z czterech samolotów, a jeszcze dwa kolejne stały w pełnej gotowości, w razie gdyby były potrzebne. Dzięki temu bywały dni, w których w górę szło 120 wylotów, co po przemnożeniu przez 18 skoczków daje ponad 2000 skoków dziennie. Jeśli przełożymy to na polskie realia, liczba wydaje się kosmiczna. Do tego trzeba dodać, że Amerykanie nie tylko potrafią dużo latać, ale także dobrze zarządzać ruchem lotniczym. Nie było podczas zawodów żadnych incydentów spowodowanych zbyt dużym natężeniem ruchu lotniczego.

Czego natomiast naszym zdaniem Amerykanom nie możemy zazdrościć, to jedzenie. Z utęsknieniem czekaliśmy, kiedy będziemy mogli wrócić do Polski, na śniadanie zjeść twaróg i świeże pieczywo. Tam trudno było o lekkie jedzenie. Nawet litrowe dietetyczne cole, podawane do posiłków, nie pomagały w lepszym trawieniu.

Teraz kilka słów o naszym starcie. Reprezentowaliśmy Polskę w konkurencji Canopy Formation 2-way sequential. Ponieważ nie jest to piłka nożna czy siatkówka, napiszę kilka słów, na czym ta konkurencja polega.

Drużyna składa się z 3 zawodników, dwóch wykonujących formacje oraz kamerzysty. Punkty zdobywa się za wykonanie jak największej liczby formacji w czasie 60 sekund. Formacja zaliczona jest wtedy, kiedy noga jednego zawodnika zahaczy odpowiednią linkę spadochronu drugiego zawodnika. Które to są „odpowiednie” linki, ustalane jest przez sędziów przed skokami. Każdy skok jest pod tym względem inny. Zadaniem kamerzysty jest natomiast latać na tyle blisko za pracującą dwójką, aby każde to zahaczenie było dobrze widoczne. Tu akurat nie mieliśmy problemu, nasz kamerzysta został uznany przez sędziów za najlepszego kamerzystę zawodów. Cała rywalizacja składa się z 8 skoków, po czym sumowane są punkty wszystkich kolejek i na tej podstawie wyłaniani są zwycięzcy.

W tym roku w zawodach Canopy Formation 2-way sequential wzięło udział 17 drużyn. Byli wśród nich zawodowcy jak i drużyny amatorskie, za jaką my się uważamy. Nie przeszkadza to jednak ciekawej rywalizacji. Przy tylu zespołach zawsze znajdą się drużyny, które mają podobne warunki trenowania do nas i z którymi możemy konkurować. Najciekawszą walkę stoczyliśmy z Niemcami. Z kolejki na kolejkę wymienialiśmy się prowadzeniem. Raz oni prowadzili o 2 punkty, raz my. Mimo przyjaznej atmosfery i życzenia sobie powodzenia przed każdą kolejką, jasne było, że i my, i oni chcemy tą małą rywalizację wygrać. Ostatecznie los zadecydował, że wszyscy byli jednakowo zadowoleni, lub nie, bo zawody skończyliśmy ex-aequo na 11. miejscu. Żegnając się, zapowiedzieliśmy, że na Mistrzostwach Europy w 2017 roku będą musieli się już bardziej postarać, żeby nam dorównać 🙂 Poza tym rywalizacja na Mistrzostwach Świata to nie tylko rywalizacja z przeciwnikami. To także wyścig o nasz personalnie najlepszy wynik oraz satysfakcję z ciągłego rozwoju. Na tym polu można powiedzieć poszło nam znacznie lepiej. Ustanowiliśmy nowy rekord Polski, który wynosi obecnie 13 punktów, a także poprawiliśmy naszą najlepszą średnią z całych zawodów. Jak mawiał Adam Małysz, oddawaliśmy równe skoki i to cieszyło 🙂

Mistrzostwa wygrała natomiast drużyna francuska. Co ciekawe, była to jedyna kobieca drużyna w rywalizacji, nie licząc drużyn mieszanych. Choć siła w Canopy Formation jest ważna, wszyscy chylili czoła przed techniką dziewczyn, bo niewątpliwie to ona zadecydowała o ich sukcesie.

Podsumowując, jesteśmy bardzo zadowoleni z wyjazdu. Zobaczyliśmy nowe miejsca, poznaliśmy nowych ludzi, spotkaliśmy się ze starymi znajomymi, a to wszystko robiąc to, co tak bardzo lubimy, czyli formacje na otwartych czaszach.

Dziękujemy Aeroklubowi Warszawskiemu za wsparcie finansowe naszej inicjatywy.

Goście ze Świetlicy Chaberek

30 września w gościliśmy w naszym Aeroklubie dzieci z warszawskiej Świetlicy „Chaberek” działającej przy Stowarzyszeniu na rzecz Dzieci, Młodzieży oraz Rodzin Zastępczych i Innych Form Rodzicielstwa Zastępczego.

Spotkanie i zwiedzanie Aeroklubu prowadził Staszek Jaźnicki z Sekcji Szybowcowej, i – jak się okazało – jest on nie tylko wspaniałym instruktorem, ale również pedagogiem 🙂

Dzieci były zachwycone. Poznały budowę szybowców, zasady latania i mogły choć przez chwilę poczuć się pilotami.

7. Noc w Instytucie Lotnictwa

14 października 2016 r. odbyła się „7. Noc w Instytucie Lotnictwa” – największa w Polsce nocna impreza edukacyjna popularyzująca sektor lotniczy i kosmiczny oraz promującą zawody inżynierskie. Aeroklub Warszawski był jednym z wielu partnerów tego wydarzenia – prezentowaliśmy tam nasze samoloty AT3.

Tegoroczna „Noc w Instytucie Lotnictwa” okazała się nie lada sukcesem – frekwencja przekroczyła 30 tysięcy osób. W skali 6 godzin, w ciągu których trwała impreza, tak duża liczba gości jest nie lada wynikiem!

Imprez była większa i ciekawsza niż w latach ubiegłych. Do największych atrakcji należały niewątpliwie:  przylot samolotu wielozadaniowego F-16, myśliwca MiG-29 oraz samolotu transportowego CASA C295M. Pojawił się Zespół Akrobatyczny „Żelazny” wraz z samolotem, a swoją premierę miał śmigłowiec SD-150 Hero produkcji PZL Świdnik/Leonardo Helicopters. Łącznie podczas tegorocznej edycji Nocy w Instytucie Lotnictwa można było  z bliska obejrzeć prawie 30 samolotów i śmigłowców – w tym także, znany z poprzednich edycji śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Fani wirtualnej rzeczywistości mogli przenieść się w inny wymiar dzięki platformie Octopus i wypróbować symulatory lotu. Można było także spotkać osobiście, porozmawiać oraz wysłuchać prelekcji pilotów sportowych, akrobacyjnych, szybowniczych oraz wojskowych – ze specjalnym udziałem reprezentanta Argentyńskich Sił Powietrznych, a także ekspertów w dziedzinie technik lotniczych.

Aeroklub Warszawski kończy 89 lat

Dziś, 19 października 2016, Aeroklub Warszawski obchodzi 89 urodziny! Poniżej kilka informacji, jak to było na samym początku… A pod poniższym linkiem więcej o historii naszego stowarzyszenia. Warto poczytać i popatrzeć:-)

ROK 1927

  • 19 października – zebranie członków-założycieli Aeroklubu Akademickiego Warszawskiego. Uchwalono statut, program pracy, wybrano radę oraz zarząd aeroklubu. Prezesem został Jerzy Osiński. Utworzono dwie sekcje samolotowe: szkolną i treningową. Kierownikiem pierwszej (jak również szkoły pilotów) był Jerzy Widawski; kierownikiem drugiej – Tadeusz Karpiński. Kierownikiem sekcji warsztatowej  został Władysław Korbel.
  • 8 listopada – pierwsze zebranie rady klubu; przewodniczący: Jan Płużański.
  • 15 listopada – Wojsko przyznało Aeroklubowi 3 samoloty Caudron G-3, a LOPP subsydium na szkolenie.
  • 30 listopada – Rozstrzygnięto konkurs na znaczek klubowy (wpłynęły 23 projekty). Zarząd wybrał propozycję Jadwigi Tittenbrun (złoty samolot na tle biało-czerwonej szachownicy).
  • 1 grudnia –  AAW liczył 62 członków (48 zwyczajnych i 14 nadzwyczajnych).

Więcej na temat historii Aeroklubu Warszawskiego: https://www.aeroklub.waw.pl/o-nas/historia/

 

Warszawskie Zawody Samolotowe na celność lądowania

Aeroklub Warszawski zaprasza na Warszawskie Zawody Samolotowe na celność lądowania, które odbędą się w piątek, 21 października 2016 r. na warszawskim lotnisku Babice. Zawody odbywać się będą w godzinach 10-17. W zależności od liczby zgłoszonych zawodników będą 3 kręgi (do 20 zgłoszonych uczestników) bądź 2 kręgi (powyżej 20 uczestników).

Formularz zgłoszeniowy:

zgloszenie_zawody-samolotowe-na-celnosc

 

Szkolenie teoretyczne dla kandydatów na instruktora samolotowego FI(A).

Aeroklub Warszawski planuje organizację szkolenia teoretycznego dla kandydatów na instruktora samolotowego FI(A). Koszt szkolenia to 3000 złotych dla członków Aeroklubu Warszawskiego oraz 3300 złotych dla kandydatów niebędących członkami Aeroklubu Warszawskiego.

Kandydaci przed wysłaniem zgłoszenia są proszeni o zgłoszenie się do HT ATO AW Marka Tybury w celu sprawdzenia spełnienia wymagań potrzebnych do przystąpienia do szkolenia oraz książki pilota samolotowego.

Zakwalifikowani kandydaci będą zobowiązani do odbycia lotu kwalifikacyjnego wymaganego przed rozpoczęciem szkolenia instruktorskiego z instr. Ryszardem Szułakiewiczem. Wykonywanie lotów kwalifikacyjnych będzie możliwe od 28 października 2016 r.

Zgłoszenie na szkolenie powinno zawierać:

Imię i nazwisko

PESEL

Telefon

Zgłoszenia proszę wysyłać na adres mailowy: stanislaw.jaznicki@aeroklub.waw.pl

Planowane rozpoczęcie szkolenia to 1 grudnia 2016 r.

Organizator zastrzega sobie prawo do odwołania szkolenia, jeśli na szkolenie zgłosi się poniżej sześciu osób.

AT3

Ogólnopolskie zawody szybowcowe na celność lądowania im. Pelagii Majewskiej

29 października 2016 r. na lotnisku Aeroklubu Warszawskiego odbędą się Ogólnopolskie Zawody Szybowcowe na celność lądowania im. Pelagii Majewskiej.  Regulamin zawodów zostanie omówiony na odprawie przed rozpoczęciem konkurencji. Zapraszamy do zapisywania się na zawody przez formularz na dole strony.

Zawody będą rozgrywane w trzech kategoriach:

  • Ogólnej
  • Kobiet
  • Instruktorów

Poniżej przedstawiamy plan zawodów.

  • 6.20 – 7.00 – przygotowanie szybowców oraz wyciągarki
  • 07.00 – 07.13 – Odprawa przedlotowa
  • 07.13 – 17.41 – loty w ramach konkurencji
  • 17.41 – 18.30 hangarowanie sprzętu

Zakończenie zawodów oraz rozdanie nagród nastąpi na Hangar Party.

Koszt udziału w zawodach: 60,00 zł, płatne w dniu zawodów. W cenę wliczony jest jeden lot do konkurencji (start za wyciągarką), koszulka oraz catering.

Warunki uczestnictwa: w zawodach uczestniczyć mogą piloci szybowcowi posiadający licencję pilota szybowcowego oraz uczniowie-piloci, którzy uzyskali III klasę szybowcową. Istnieje możliwość udziału uczniów-pilotów, którzy aktualnie szkolą się do III klasy i ukończyli zadanie I ćw. 3. Wszystkie loty będą się odbywały z instruktorem.

Nagrody: nagrodzone zostaną pierwsze trzy osoby z każdej kategorii.

Loty odbywać się będą na szybowcu Bocian i Puchacz. Serdecznie zapraszamy wszystkich przyjaciół oraz sympatyków lotnictwa. Zabierzcie żony, mężów, dzieci, znajomych i spędźcie niezapomniany dzień na lotnisku. Serdecznie zapraszamy.

Pola oznaczone * są wymagane.

img_5903

XXVI Ogólnopolskie Warszawskie Zawody Samolotowe – Warszawa-Babice

Aeroklub Warszawski zaprasza na XXVI Ogólnopolskie Warszawskie Zawody Samolotowe, które odbędą się w dniach 21-23 października 2016 r. na lotnisku Warszawa-Babice EPBC.

Zawody zostaną rozegrane w konkurencji nawigacyjnej oraz w celności lądowania, w załogach jedno- lub dwuosobowych. Uhonorowani zostaną zarówno zwycięzcy zawodów, jak i piloci najbardziej precyzyjnie latający po trasie przelotu oraz piloci lądujący w sposób najbardziej precyzyjny.

Zgłoszenia (wypełniony formularz aplikacyjny) przyjmujemy do 14 października 2016 r., pod adresem: iwona.kaminska@aeroklub.waw.pl. Szczegółowe informacje na temat programu zawodów znajdują się w załączonym niżej formularzu aplikacyjnym.

Do pobrania:

Formularz aplikacyjny

zawody_formularz_-pazdziernik-2016-1

Regulamin zawodów

Regulamin_sportowy_Warszawskie Zawody Samolotowe

XXVI Ogólnopolskie Warszawskie Zawody Samolotowe współfinansowane przez Urząd Marszałkowski woj. Mazowieckiego.

samolotowa

logotypclaim_czerony_pl_

AW logo v2015r biale tlo

Moje pierwsze zawody szybowcowe

Na przełomie lipca i sierpnia w Lisich Kątach odbyły się Regionalne Zawody Szybowcowe. Uczestniczący w nich Michał Kącki, członek Sekcji Szybowcowej naszego Aeroklubu, podzielił się z nami swoją relacją z tych zawodów. To były pierwsze zawody szybowcowe Michała i bardzo mu ich gratulujemy, a jednocześnie dziękujemy za podzielenie się z nami wrażeniami z tego przedsięwzięcia. Relacja Michała pokazuje, jak fantastyczne jest latanie, ile dostarcza emocji, wrażeń, nieprzewidywalnych zwrotów akcji i satysfakcji. Zachęcamy także innych członków naszego Aeroklubu do dzielenia się swoimi historiami z zawodów, rajdów, lotniczych imprez, w których bierzecie udział. W ten sposób przyczyniamy się wszyscy do propagowania sportów lotniczych oraz działalności naszego stowarzyszenia.

Zapraszamy do lektury:

„W Aeroklubie Warszawskim jestem od 2010 r. Swoją przygodę z lotnictwem rozpocząłem w sekcji szybowcowej i uważam, że była to bardzo dobra decyzja. To szybowce pokazały mi piękno latania i udowodniły, że można to robić wyłącznie dzięki siłom natury, skupiając się na podziwianiu piękna naszego kraju z lotu ptaka. Z powodów finansowych przez te kilka sezonów nie wylatałem zbyt wiele, jednak w końcu przyszedł czas, by spróbować czegoś nowego – wystartować w zawodach szybowcowych. Myślę, że to doświadczenie poszerzyło moje horyzonty i pokazało, że latać można w naprawdę ciężkich warunkach, wystarczy tylko odpowiednia motywacja. Naszą motywacją było rozegranie zawodów i trening przelotowy w warunkach, w jakich nigdy wcześniej nie lataliśmy.

Decyzję o tym, gdzie chcę pojechać na swoje pierwsze zawody musiałem podjąć już na początku roku kalendarzowego, ponieważ organizacja takiego wyjazdu jest dość złożonym przedsięwzięciem. Odpowiednio wcześniej należy zapisać się u organizatora zawodów, należy również napisać podanie do komisji sprzętowej sekcji szybowcowej, aby otrzymać przydział sprzętu. Możliwości wyboru było wiele: Ostrów Glide w Ostrowie Wielkopolskim, Scyzoryk Cup w Kielcach czy Regionalne Zawody Szybowcowe w Lisich Kątach. Po chwili namysłu wybrałem te ostatnie. Wybór był ułatwiony, ponieważ uczestniczyłem wcześniej w obozie przelotowym „Flajówka 2016”, dzięki czemu miałem okazję poznać okolice Grudziądza i przekonać się o tym, jak dobre warunki przelotowe oferują Bory Tucholskie. Pogoda w maju dopisywała, dzięki czemu można było bez problemu pokonywać duże odległości, i nikogo nie dziwiło wykręcanie podstawy na wysokości 2400 m od razu po wyczepieniu na 400 metrach. (Poniżej kilka zdjęć z obozu przelotowego).

Ale po kolei… Po dojechaniu na miejsce okazało się, że reprezentacja Aeroklubu Warszawskiego była jedną z większych spośród ekip występujących na zawodach. Zawodnicy naszego Klubu startowali głównie w klasie C lub A. Niestety nie mogło być idealnie, ponieważ pogoda postanowiła płatać nam figle, przez co rozegraliśmy tylko trzy konkurencje (wymagane aby zawody uznać za rozegrane). Podczas naszych zmagań sytuację meteorologiczną popsuł wyż znad Ukrainy, który zaburzył naturalny przebieg mas powietrza, gwarantując nam zawody w warunkach frontowych. Nawet główny meteorolog zawodów miał problem z przewidzeniem pogody podczas odpraw przedlotowych, określając pogodę mianem skomplikowanej. Oczywiście nikt nie miał na to wpływu, a organizatorzy dołożyli wszelkich starań by impreza odbyła się w jak najlepszych okolicznościach, co udało się bez zarzutu i za co chciałbym im podziękować. Dopiero podczas kolejnych zawodów szybowcowych miałem okazję się przekonać, że specyficzne pogody będą domeną tego sezonu i zabiorą nam niejeden dzień lotny.

task1Na pierwszy dzień lotny musieliśmy czekać do 31 lipca, kiedy to wyłożono nam konkurencję obszarową od 102 do 200km. Niestety, podobnie jak większość zawodników mojej klasy, konkurencję zakończyłem w polu. Po powrocie na lotnisko okazało się, że o własnych siłach zdołały wrócić tylko cztery osoby. To było moje drugie pole w tym sezonie i nie spodziewałem się, że to dopiero początek mojej polnej przygody 🙂

pole1Gdy już poznałem okolicę, w której wylądowałem powiedziano mi, że podobno „mam zmysł” do wyboru dobrych pól. Okazało się, że przyziemiłem obok zakładu, w którym produkowano spirytus i korzystając z wolnej chwili postanowiłem poznać całą linię produkcyjną. Udało mi się to zrobić, ale zaraz potem musiałem szykować się do powrotu, ponieważ ekipa AW wraz z Adamem z Aeroklubu Nadwiślańskiego przybyła już po mnie i mogliśmy wracać na lotnisko.

Kolejny dzień spędziliśmy na oczekiwaniu na gridzie na pogodę. Od rana czuliśmy, że ten dzień raczej spędzimy na ziemi, więc zaplanowaliśmy wycieczkę do Gdańska od razu po odwołaniu startów. Dzięki temu, że kierownik zarządził słynne „na ryby, na grzyby” dość wcześnie, udało nam się szybko zabezpieczyć sprzęt i w miarę wcześnie cieszyć się urokami Trójmiasta.

gda-nskNastępnego dnia dostałem od pogody prezent urodzinowy, okazało się, że wreszcie polecimy i wytyczona została nam konkurencja prędkościowa o dystansie 120 km.

task_Popełniłem błąd, ponieważ odszedłem na przelot ok. 15 min po reszcie stawki, gdyż nie usłyszałem otwarcia startu. Poskutkowało to tym, że nie wyrobiłem się w oknie dobrej pogody i po ostatnim punkcie ok. 5 km od lotniska musiałem przelecieć przez obfity opad deszczu który sprowadził mnie na ziemię wcześniej niż planowałem i lądowałem w polu 2 km od lotniska. Bardzo ucieszył mnie fakt, że zaliczyłem konkurencję, ponieważ cylinder dolotowy miał 3 km.

pole2

Byłem czwartym szybowcem który wylądował w tym polu, dzięki czemu można było porozmawiać z innymi zawodnikami podczas oczekiwania na ekipę, która po mnie jechała. To pole okazało się najszybszym w moim życiu. Godzinę po zgłoszeniu lądowania przygodnego byłem już na lotnisku, gdzie czekała mnie przykra niespodzianka. Sędzia zawodów uświadomił mnie, że logger miał ustawiony czas zapisu co dziesięć sekund zamiast zalecanych pięciu i nie zarejestrował przecięcia przeze mnie linii startu, za co otrzymałem karę w wysokości 50 pkt. Jest to dość dużo zważywszy na to, iż „zarobiłem” za tę konkurencje 177 pkt (przed odjęciem kary). Błąd ten kosztował mnie 2. miejsca w klasyfikacji generalnej pod koniec zawodów. Na zamieszczonym poniżej zrzucie z ekranu widać, jak niewiele brakowało (poniżej 50 m). Była to dla mnie cenna lekcja, która być może oszczędzi mi kiedyś problemu na zawodach wyższej rangi. Przecięcie mety nastąpiło podczas lotu z północy (zielona linia), fioletową zaznaczyłem prawdopodobny przebieg lotu.

rzut

pole3

marcin

3 sierpnia pogoda zagwarantowała nam kolejny dzień odpoczynku od latania. Wtedy w naszych głowach narodził się pomysł wycieczki do Malborka. Nigdy tam nie byłem, a bliskość tego miejsca nie pozwalała nam odpuścić skorzystania z takiej okazji. Po około godzinie jazdy zwiedzaliśmy zakamarki Zamku Krzyżackiego.

Kolejny dzień przyniósł nam odmianę od atrakcji turystycznych, mieliśmy lecieć. Jako że była to konkurencja decydująca o rozegraniu zawodów zdecydowano nas wypuścić. Początkowo nie wyglądało to najlepiej, ponieważ wszystkie szybowce krążyły nad lotniskiem w jednym kominie w dość małym przedziale wysokości, jednakże z czasem sytuacja się wyklarowała i powoli zawodnicy rozpoczęli odejścia na przelot. Warunki nie były idealne, ale dało się fajnie lecieć do przodu.

task

Niestety konkurencja ta okazała się kolejnym polowaniem. Znowu w naszej klasie lot ukończyły tylko 4 osoby, ale wystarczyło to, aby uznać konkurencję za rozegraną i zakończyć zawody. Lot odbywał się w dość niespokojnych warunkach i każdy starał się lecieć w miarę zachowawczo. Ja niestety zdecydowałem się na niepewny przeskok, co skończyło się jak widać poniżej.

szybowiec

Pomimo tego, że widzimy chmury na tle nieba, nie udało mi się zabrać z małej wysokości i po dłuższym czasie latania na wysokości wyboru pola do lądowania zdecydowałem się przyziemić w terenie przygodnym. Po tym dniu nie odbyła się już żadna konkurencja, ponieważ zawody uznano za rozegrane. Założyłem więc, że już nie będzie opłacało się składać szybowca, jednak pewna niespodzianka zmieniła moje plany, ale o tym na końcu.

Korzystając z trzech wolnych dni postanowiliśmy dobrze poznać okolicę. Trzeba przyznać, że okolica zachęca do spacerów, a Grudziądz skrywa wiele ciekawych miejsc, które warto zobaczyć. Godny polecenia jest też bar „Lotus”, w którym żywi się chyba każdy pilot latający w Lisich Kątach. Poniżej zobaczycie kilka zdjęć z mojej wizyty w Grudziądzu.

grudziadzgrudziadz2 Jak widać zawody szybowcowe dają możliwość nie tylko wylatania wielu godzin w zacnym towarzystwie, ale również podziwiania wielu pięknych miejsc podczas lotu i wycieczek krajoznawczych. To jeden z powodów, dla których chciałbym polecić każdemu pilotowi szybowcowemu udział choćby w jednej imprezie tej rangi. Chciałbym również podziękować Aeroklubowi za wsparcie, jakie zostało mi udzielone podczas przygotowań i wyjazdu do Lisich Kątów.

Wracając do niespodzianki, o której wspominałem. Dzięki temu, że podczas naszych klubowych zawodach szybowcowych „Milówka”, na których również startowałem, holowała mnie Socata z Aeroklubu Nadwiślańskiego miałem możliwość spróbowania przebazowania szybowca z Grudziądza do Milewa na holu. Było to ciekawe doświadczenie, którego się nie spodziewałem. Z opowieści wynikało, że takie loty były domeną poprzedniego ustroju, jednakże szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił mi na spróbowanie tego rodzaju zadania lotniczego”.

Michał Kącki

 

Narodowy Dzień Sportu

1 października w całej Polsce odbyło się wiele imprez pod wspólnym hasłem Narodowy Dzień Sportu. Fundacja Zwalcz Nudę oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki zaprosiły na czwartą już odsłonę ogólnopolskiej inicjatywy. Narodowy Dzień Sportu 2016 to wiele atrakcyjnych wydarzeń sportowych oraz tysiące bezpłatnych treningów na terenie całej Polski, dostępnych dla wszystkich chętnych.

Największym wydarzeniem w ramach tegorocznej edycji Narodowego Dnia Sportu był piknik na błoniach stadionu PGE Narodowego w Warszawie. Aeroklub Warszawski również uczestniczył w tym wydarzeniu. Mieliśmy swoje stoisko promujące sporty i aktywności lotnicze, prezentowaliśmy także jeden z naszych szybowców. Nasz punkt i wystawiony statek lotniczy cieszyły się jak zwykle się dużym zainteresowaniem odwiedzających.